Dzieje ?ódzkiego sportu
Autor: Gazeta Wyborcza   
17.12.2007.
Digg!

Del.icio.us!

Technorati!

Wykop

Gwar

Nikt nie zna tak historii łódzkiego sportu jak Andrzej Bogusz. Właśnie wydał książkę "Dawna Łódź sportowa 1824-1945. To dzieło życia - jak podkreśla, które będzie opowiadało o sporcie łódzkim od 1824 roku do dziś. 

Dawna ŁódźDo księgarń trafiła książka Andrzeja Bogusza "Dawna Łódź sportowa 1824-1945". - To dzieło mojego życia - podkreśla autor, łodzianin z dziada pradziada. Książka, nad którą pracował wiele lat, opowiada dzieje łódzkiego sportu od 1824 roku, gdy założone zostało przez łódzkich tkaczy pierwsze towarzystwo strzeleckie. - W tym czasie w okolicach Zielonych Świątek organizowane były konkursy strzeleckie o tytuł króla kurkowego i zwycięzca przez cały rok nosił z dumą ten tytuł - opowiada Bogusz. Jest skoligacony z najstarszym łódzkim rodem Drewnowiczów. Sam mieszka przy tej najstarszej łódzkiej ulicy noszącej imię dawnych włościan. Od wielu lat zajmuje się historią sportu, zresztą wcześniej sam był czynnym sportowcem, trenował koszykówkę. Ukończył warszawską Akademię Wychowania Fizycznego. Był trenerem koszykówki, nauczycielem wuefu, potem nauczycielem akademickim w macierzystej uczelni, gdzie zajmował się historią kultury fizycznej. Od lat bada historię sportu w Łodzi, jest autorem wielu publikacji, w tym książki "Łódź olimpijska". Czytelnik znajdzie tam mnóstwo ciekawych informacji. Pierwsi cykliści pojawili się w Łodzi w latach 80. XIX wieku na ulicy Spacerowej (dziś al. Kościuszki).

- Już w okresie zaborów Łódź miała swoich olimpijczyków. W 1912 roku na niedawno oddanym stadionie ŁKS przy ul. Srebrzyńskiej 37 odbyły się Wielkie Igrzyska Olimpijskie - opowiada. Z jego badań wynika, że olimpijczyków, którzy startując w igrzyskach byli jednocześnie członkami łódzkich klubów było 99, natomiast 40 łodzian reprezentowało barwy innych klubów. Bogusz nie kończy historii łódzkiego sportu na 1939 roku, ale kontynuuje opowieść do końca wojny, gdy miasto nosiło już nazwę niemiecką Litzmannstadt. Pisze o polskim sporcie konspiracyjnym, o próbach wznowienia działalności sportowej w łódzkim getcie, a także o hitlerowskim sporcie. Dni Sportów Bojowych organizowało tu SS i NSDAP, jedyny mecz Niemcy-Słowacja w boksie odbył się w Łodzi w 1941 r. - Ostatnia oficjalna impreza była w pierwszych dniach stycznia 1945 roku - mówi autor. Natomiast po wojnie zaczyna się już nowy rozdział dziejów Łodzi. - Aby opisać czasy PRL i lata współczesne potrzeba jeszcze kilku lat pracy albo zespołu badaczy - podkreśla Bogusz.

Joanna Podolska: Z czego jest pan najbardziej dumny?

Andrzej Bogusz: Że udało mi się ustalić prawie trzy tysiące nazwisk dawnych sportowców Łodzi. To naprawdę wymagało dużo pracy.

Co pana najbardziej zaskoczyło?

- Sport w Łodzi wprowadzali Niemcy, oni byli pionierami. Ale byłem zdziwiony operatywnością małych robotniczych klubów żydowskich, które nie mogły dorównać bogatszym klubom, ale niesamowicie parły do przodu. Byli niezwykle zdeterminowani, aby uprawiać sport. Z czasem wielu z tych działaczy związało się z ruchem komunistycznym. W historii łódzkiego sportu zapisali się też fabrykanci, nie tylko jako fundatorzy. Karol Scheibler był sponsorem, ale też wicemistrzem Łodzi w tenisie w 1913 roku. Ciekawostką jest, że bokser klubu I.K. Poznańskiego Henryk Chmielewski, mistrz Europy z 1937 roku w Mediolanie, o brązowy medal w Berlinie walczył ze złamaną ręką.

Przyznam, że rozdział poświęcony sportowi okupacyjnemu jest zaskakujący. Nie miałam pojęcia, że nawet w czasie wojny rozgrywane były mecze i organizowane zawody sportowe.

- Oczywiście przerwana została działalność polskich i żydowskich klubów, ale niemieckie nadal działały. I łódzcy zawodnicy - Niemcy - ustanawiali nawet rekordy, m.in. w rzucie dyskiem. Poza tym działały konspiracyjnie polskie kluby. W latach 1940-1944 organizowano nawet międzyklubowe rozgrywki, większość na Zdrowiu i na placu Hallera, wtedy Blucherplatz. W 1943 roku mecz został przerwany aresztowaniami przez hitlerowską żandarmerię. Na szczęście skończyło się grzywną. Natomiast większość łódzkich sportowców żydowskich straciła życie w getcie.

Komentarze (0)Add Comment

Napisz Komentarz

busy
 
SEO by Artio