Pa?ac jak nowy
27.12.2007.
Digg!

Del.icio.us!

Technorati!

Wykop

Gwar

Zabytkowy pałac Herbsta, stanowiący wizytówkę Łodzi, odzyskał dawny blask. Fachowcy tuż przed świętami zakończyli odnawianie elewacji, które - pokryte liszajami - szpeciły rezydencję i straszyły tych, którzy tu zaglądali. Teraz pałac wygląda jak za Herbstów, pierwszych właścicieli.

Widoczny portyk kolumnowy, podobnie jak ogrodzenie wokół pałacu, zostanie odnowiony w przyszłym roku Remont kapitalny rezydencji i jej otoczenia zaczął się w 2006 roku. Prace potrwają kilka lat i pochłoną ponad 15 mln zł. Część pieniędzy ma pochodzić z funduszy unijnych. W minionym roku fachowcy zajęli się m.in. dachami, które pokryli blachą miedzianą, odtworzyli świetlik i odnowili galeryjki. Wymienili też instalację oświetleniową na poddaszach. Prace te pochłonęły ponad 1,2 mln zł. W tym roku prace, które kosztowały prawie 1,55 mln zł, obejmowały: renowację elewacji wraz z izolacją przeciwwilgociową, a także wymianę pokrycia dachu na wozowni z dociepleniem, remontem instalacji odgromowej i wymianą instalacji oświetleniowej na poddaszach - informuje Aneta Dalbiak, kierownik działu promocji i marketingu Muzeum Sztuki w Łodzi.

Pałac Herbsta to perła Księżego Młyna. W czasach PRL wydawało się, że zostanie całkiem zdewastowany, ale jednak przetrwał fatalny okres i dzisiaj jest podziwiany przez łodzian oraz turystów, również zagranicznych.

Zły okres zaczął się podczas okupacji niemieckiej, gdy zmarł gospodarz pałacu Leo Herbst, a jego żona Aleksandra wyposażenie rezydencji wywiozła pociągiem do Wiednia. Po wojnie w pałacu umieszczono... przychodnię chorób psychicznych i wytwórnię bombek choinkowych.

Produkcja bombek szła pełną parą w pięknej sali balowej - opowiada łódzki przewodnik Bogumił Zawadzki. - To był koszmar. Pracownicy wywijali palnikami i niszczyli wspaniałe wnętrza. Potem w rezydencji ulokowano... posterunek ORMO. Niestety, ormowcy też nie byli dobrymi gospodarzami i pałac zaczął popadać w ruinę. Przedstawiał obraz nędzy i rozpaczy: zniszczone parkiety i boazerie, wypatroszone instalacje. Dopiero wojewódzki konserwator zabytków Antoni Szram na początku lat 70. zajął się ratowaniem rezydencji, podobnie jak wcześniej ocalił pałace Scheiblera i Poznańskiego. Dziś trudno uwierzyć, że z takiej ruiny odtworzono cacko.

Prace remontowe rozpoczęto w latach 70. Niewiele przetrwało z oryginalnego wyposażenia, dlatego trzeba było je kompletować wyszukując w sklepach ze starociami. Mimo to udało się odtworzyć przedwojenny klimat pałacowych wnętrz, co jest nie lada wyczynem.

 

 

Komentarze (0)Add Comment

Napisz Komentarz

busy
 
SEO by Artio