Nie tak mia?o by?
10.04.2008.
Digg!

Del.icio.us!

Technorati!

Wykop

Gwar

Otwarcie aquaparku Fala wielu łodzian uważa za największe wydarzenie ostatnich miesięcy. Trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że kąpielisko, na które Łódź czekała aż szesnaście lat, to na razie klapa. Jest co najmniej kilka powodów, by tak myśleć.

We wtorek sanepid pozwolił otworzyć Falę. Decyzja zapadła po dziesięciu dniach walki z bakteriami gronkowca, które w basenach aquaparku odkryli inspektorzy. Walki, która mocno nadszarpnęła wizerunkiem nowego łódzkiego parku wodnego.

Po pierwsze, gronkowiec

To było jak grom z jasnego nieba. Nowiutki pachnący jeszcze farbą obiekt dopadł najgorszy z możliwych kłopotów. Sanepid w najatrakcyjniejszym basenie - ze sztuczną falą, odkrył bakterie gronkowca. Natychmiast odgrodzono basen oraz dwie zjeżdżalnie. Spuszczono i wielokrotnie przechlorowano wodę. Specjalne urządzenia wyczyściły nieckę. Po kilku dniach basen został otwarty. Szefowie Fali chcąc udowodnić, że jest już czysto, publicznie wypili po szklance wody z basenu. Niestety, po kilku dniach okazało się, że chorobotwórcze bakterie gronkowca są we wszystkich basenach. Aquapark został zamknięty.

Kilka dni trwało ustalanie, skąd się wzięły bakterie. Pierwsza wersja? Gronkowca wniósł na ciele niedokładnie umyty klient. Ale gdy po jednym z badań okazało się, że bakterie są w nieckach ze świeżo napuszczoną wodą, pojawiła się teoria, że gronkowiec wypływa z rur doprowadzających wodę do aquaparku. Tę wersję po badaniach wykluczyli kontrolerzy sanepidu.

Skąd zatem wziął się gronkowiec?

Jesteśmy przekonani, że napłynął z zewnątrz - nie ma wątpliwości Lidia Piekarska, z firmy zajmującej się promocją Fali.

Nie ustaliliśmy jednoznacznej przyczyny pojawienia się bakterii - dodaje Ewa Krawczyk, rzecznik łódzkiego sanepidu.

Następne badanie zaplanowano na 14 kwietnia.

Jesteśmy przekonani, że wynik będzie dla nas pozytywny. Wprowadzamy metodę przechlorowania wody. To zminimalizuje ryzyko pojawienia się bakterii - przekonuje Lidia Piekarska.

U nich jest w porządku

Wiadomo za to, że tak poważnych kłopotów z bakteriami nie miały inne duże aquaparki w Polsce.

Miewaliśmy drobne problemy, ale nigdy tak poważne jak w Łodzi. Inspektorzy sanepidu nigdy nie zamknęli nam obiektu - zapewnia Monika Nowińska z Parku Wodnego w Krakowie, jednego z najstarszych w kraju. - Mamy system ozonowania wody, który nigdy nas nie zawiódł.

Gronkowca nie było także w słynnym aquaparku w Polkowicach ani w Zakopanem, gdzie park wodny mają od półtora roku. Podobnie we Wrocławiu, gdzie aquapark otwarto mniej więcej w tym samym czasie, co w Łodzi.

Nie mieliśmy tego typu kłopotów i raczej się ich nie spodziewamy. Mamy bardzo nowoczesne systemy zabezpieczeń wody. Chlorujemy ją i ozonujemy. A obieg wody ma charakter zamknięty - tłumaczy Krzysztof Kiniorski, dyrektor spółki zarządzającej krakowskim aquaparkiem.

Wodę ozonuje większość dużych parków wodnych. W Łodzi takiego systemu nie zastosowano.

- Nie ma dowodów na to, że ozonowanie jest lepszym system od chlorowania, które my zastosowaliśmy. Nasze systemy zabezpieczeń są równie nowoczesne i równie bezpieczne - zapewnia Lidia Piekarska.


Po drugie, ceny

Ceny biletów to był pierwszy zgrzyt, który zniechęcił łodzian do tłumnego odwiedzania Fali. Najtańszy bilet trzygodzinny kosztuje tu 35 zł. Za całodzienny pobyt trzeba zapłacić 45 zł. W soboty i niedziele ceny rosną o 10 zł. W większości dużych aquaparków w Polsce bilety są tańsze (ceny przedstawiamy w ramce). Do tego cennik na Fali jest mało elastyczny. Nie ma dostępnych, jak w większości polskich aquaparków, biletów godzinnych.

Wygórowane ceny nie idą w parze z liczbą atrakcji. Wystarczy policzyć baseny, brodziki czy sauny w podobnych obiektach w Krakowie, Polkowicach czy Wrocławiu, a jak na dłoni widać, że Fala wypada przy nich blado.

W sprawie cen biletów interweniowały nawet władze miasta, które jest udziałowcem Aquapark Łódź. Jednak słoweńskie władze spółki szybko ucięły dyskusję na temat obniżenia cen. Bilety nie stanieją, choć trzeba przyznać, że szefowie Fali wprowadzili promocję polegającą na tym, że na jeden bilet wchodzą dwie dorosłe osoby. Potrwa ona do końca kwietnia.

Ile Fala straciła na dziesięciodniowej walce z gronkowcem?

Nie myślimy w takich kategoriach. Chcemy jak najszybciej uporać się z tym problemem, by przekonać łodzian, że Fala jest czysta i bezpieczna - unika odpowiedzi Lidia Piekarska.

 

 

Komentarze (0)Add Comment

Napisz Komentarz

busy
 
SEO by Artio