Jak wita ?ód?
05.05.2008.
Digg!

Del.icio.us!

Technorati!

Wykop

Gwar

Czy wjeżdżających do Łodzi cokolwiek zachęca do zatrzymania się w mieście? Bo chyba nie zakorkowane wąskie drogi, tabliczki z nazwą miasta i informacją o radarach, brudne pobocza i nieoświetlone ulice... 

Kiedy wjeżdża się na przykład do Pabianic, Olsztyna, Opola, Łęczycy, Zgierza, Zduńskiej Woli i dziesiątków innych miast w województwie łódzkim i całej Polsce, kierowców witają rzeźby, pomysłowe tablice z wymienionymi atrakcjami, oświetlone drogi. Dlaczego nie ma tego w Łodzi?

Dziurawy koszmar

Wjazd od strony Gdańska. Najpierw dwa wymuszone postoje w korkach w Zgierzu, potem kolejny przy zajezdni Helenówek. Tuż za tabliczką informacyjną, mówiącą, że jesteśmy w Łodzi, widzimy sporą reklamę jednej z bardziej popularnych w mieście agencji towarzyskich. Za to chwalenia się walką o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury, Księżym Młynem, Manufakturą czy Piotrkowską - brak. Są za to stare i opuszczone budynki. W jednym z nich był chyba pożar, bo jest mocno okopcony.

Od strony Aleksandrowa Łódzkiego jedzie się równą ulicą z zatoczkami dla autobusów i szerokimi chodnikami, wyłożonymi kostką brukową. Z obu stron piękne wille... do tablicy z napisem "Łódź". I zaczynają się problemy: droga robi się wąska, a auto zaczyna podskakiwać na nierównościach. Kończą się chodniki i zaczynają piaskowe pobocza, po których przemykają piesi. Jest jeszcze szpital psychiatryczny...

Zresztą szpital psychiatryczny - na ul. Czechosłowackiej - wita też przyjezdnych wjeżdżających od wschodu. W Andrespolu pięknie odnowiona komfortowa droga, która za rogatkami Łodzi zwęża się i przemienia w dziurawy koszmar.

A czego dowiedzą się wjeżdżający od Pabianic? Że przyjechali do Łodzi i że mogą tu spodziewać się kontroli radarowych. To jedyne informacje, zatknięte na słupkach. Takich samych jak - przy całym szacunku - w Trąbkach Dolnych czy Wąchocku. Oświetlenia drogi brak. Chodnika i pobocza też. Średnio wyglądają też wjazdy do Łodzi w Nowosolnej i kilku innych, mniejszych już wjazdówkach.


Chwalą się

Kiedy wjeżdża się do jakiegokolwiek miasta, już na rogatkach powinno być ładnie, przyjemnie i zielono. Tego w Łodzi brakuje i później nie myśli się o mieście w pozytywnych kategoriach - mówi Tomasz Pierzchała z krakowskiej agencji PR Ancla Consulting, ostatnio częsty gość w Łodzi.

Zdaniem eksperta, w mieście brakuje jeszcze jednoznacznie pozytywnego symbolu, który witałby przyjezdnych. Tak jest choćby w Toruniu, gdzie wszędzie podkreślana jest postać Kopernika. A w pobliskich Pabianicach chwalą się błogosławionym Maksymilianem Kolbem.

Nie jest ważne to, co widzi się na rogatkach - mówi Kajus Augustyniak, rzecznik prezydenta Łodzi. - Właśnie wdrażamy System Informacji Miejskiej i dzięki temu wyprzedzimy inne miasta.

SIM ma polegać m.in. na sieci tabliczek wskazujących ciekawe miejsca i jak do nich trafić. Ale na wjazdy raczej prędko nie trafią. Podobnie jak autoreklamy, choćby typu "Łódź - miasto kultury", choć Kajus Augustyniak obiecuje zająć się tym, jak mówi, ciekawym pomysłem. Zresztą kierowcy i tak mieliby zbyt mało czasu na czytanie tablic - jadąc dziurawymi ulicami uważaliby raczej na bezpieczne prowadzenie samochodu.

Jak w ciemnicy

Za stan łódzkich dróg odpowiedzialny jest z kolei Zarząd Dróg i Transportu. ZDiT przyznaje się tylko do złej sytuacji przy wyjeździe z Łodzi do Aleksandrowa.

Chcemy wyremontować ten odcinek, ale na pewno nie będzie to możliwe w tym roku - przyznaje Aleksandra Mioduszewska, rzecznik prasowy zarządu. - W czerwcu będzie wiadomo, czy na naprawę dostaniemy pieniądze z Ministerstwa Transportu.

ZDiT odpowiedzialny jest także za pobocza, które w wielu miejscach na trasach wjazdowych zarastają paskudne krzaki. Ponoć niebawem mają zniknąć pod ostrzami kosiarek.

Niebawem będzie rewelacja - podkreśla rzecznik Mioduszewska.

Tyle tylko, że tej rewelacji kierowcy przejeżdżający przez Łódź w nocy mogą nie zauważyć. Przyczyna prozaiczna - ciemności na niektórych odcinkach ulic.

Oświetlone są te ulice, które zlecił płatnik, czyli gmina Łódź - mówi Wojciech Janczyk, rzecznik Łódzkiego Zakładu Energetycznego. - Nie możemy postawić więcej latarni, niż życzy sobie zamawiający.

Stąd egipskie ciemności np. na ulicach Aleksandrowskiej, Pabianickiej, Brzezińskiej. Dobrego wizerunku Łodzi nie przynoszą...

 

Komentarze (0)Add Comment

Napisz Komentarz

busy
 
SEO by Artio