60 lat min??o
09.06.2008.
Digg!

Del.icio.us!

Technorati!

Wykop

Gwar

Łódzka "filmówka" skończyła 60 lat. O szacownej jubilatce "Echu Miasta" opowiadają trzy pokolenia absolwentów...Kazimierz Kutz, absolwent wydziału reżyserii rocznik 1954: Jestem jednym z pierwszych absolwentów szkoły.


Zacząłem studiować w 1949 roku, gdy szkoła miała zaledwie rok. Mój egzamin wstępny był piekłem. Już wówczas szkoła działała na wyobraźnię młodych ludzi i o jedno miejsce walczyła nieprawdopodobna liczba chętnych. Podczas wstępnej selekcji dostałem do wypełnienia klasyczny test. Kto go przeszedł, dostawał zaproszenie na egzamin. Nie było żartów. Komisja sprawdzała na przykład, czy biorę udział w życiu kulturalnym. Zapytano mnie, co było na pierwszej stronie "Nowej Kultury". Wiedziałem, bo czytałem. Pytali też o cenę masła na Śląsku, sprawdzając czy śledzę otaczającą mnie rzeczywistość. Potem położyli trzy przedmioty i kazali w kilka minut wymyślić nowelę, w której one zgrają. Było też zdjęcie, do którego musiałem wymyślić tytuł...

Szkoła miała niesamowicie wysoki poziom intelektualny. Przedmiotów humanistycznych: teorii sztuki czy dramatu, uczyli nas wybitni ludzie. W ogóle kadra pedagogiczna była świetna. Gdy w Polsce ogłoszono socrealizm, niepokorni byli odsuwani od produkcji filmowej i lądowali w szkole. Więc lepszych wykładowców nie można było sobie wtedy wyobrazić.


Przez pierwszy rok niemal nie wychodziłem do miasta. Tyle było nauki. Potem też było dużo pracy. Na drugim roku trzeba było robić kawałki dokumentalne, na trzecim fabularne, a potem ruszały przygotowania do dyplomu. Ale dzięki temu, gdy po filmie "Pokolenie" Wajdy, pierwszym, do którego dopuszczono młodych filmowców, otworzyliśmy sobie wrota do zawodowych produkcji, byliśmy świetnie przygotowani. Wkrótce też nastąpiła erupcja kina artystycznego i misyjnego, zwanego szkołą polską. To wspaniały okres kina, naznaczony wspaniałymi nazwiskami, który do dziś buduje prestiż łódzkiej szkoły. Jubileusz szkoły będę świętował w Moguncji u Kurta Webera wybitnego operatora i pedagoga, absolwenta filmówki z pierwszego rocznika. Jubileusz będzie podwójny, bo to będą także jego 80 urodziny.

Poryczałem się jak głupi
Artur Barciś, absolwent wydziału aktorskiego, rocznik 1979:
Szkoła była spełnieniem mojego marzenia. Pierwsze wrażenie? Wspaniałe, ogromne, bajkowe miejsce. Jakieś panie chodziły w kostiumach z epoki z parasolkami. Bardzo chciałem tu studiować, ale nie wierzyłem, że się dostanę. Wyglądałem na czternastoletniego chłopca i myślałem, że nie mam szans przy wysokich przystojnych facetach. Okazało się że dostałem się na drugim miejscu. Nie mogłem w to uwierzyć. Poryczałem się jak głupi.
Od początku trzeba było solidnie harować. Ale nie narzekaliśmy, bo jak się studiuje to, co się kocha, to zmęczenie nie ma znaczenia. Poza tym mieliśmy masę energii. Po dziesiątej wieczorem, gdy wracaliśmy z zajęć, nie szliśmy spać. Graliśmy w brydża, śpiewaliśmy Grechutę i Demarczyk, piliśmy wino i dyskutowaliśmy niemal do świtu. A potem wstawaliśmy na siódmą rano na balet. Taniec był na Przędzalnianej. Później przez park Źródliska szliśmy do szkoły i byliśmy w niej do wieczora. To były cudowne czasy. Mam ze szkołą też rodzinne związki. Wydział reżyserii skończyła moja żona. Teraz zdaje do niej mój syn.

Świetni wykładowcy
Daria Kopiec, studentka ostatniego roku wydziału operatorskiego:
Gdy się tu studiuje, siłą rzeczy wypada się z obiegu. Tak intensywna jest ta szkoła na początku. Ale najsensowniejsza postawa to poddać się jej całkowicie. Bo tylko wtedy jest szansa wchłonąć jak najwięcej z atmosfery i z ludzi, którzy tu uczą. Teraz, gdy kończę studia, przypomniałam sobie, jak podczas egzaminów wstępnych ktoś powiedział mi coś, co mnie wtedy zirytowało, że tu łatwiej się dostać, niż stąd wyjść. Dziś widzę, że to była racja. Ambicje rosną z roku na rok i na koniec szkoły chciałoby się zrobić coś naprawdę fantastycznego. Nie do przecenienia są wykładowcy. Znakomici, świetnie wykształceni, świadomi swojej wiedzy i wartości. Są drogowskazami. Uczą obserwować, a im więcej patrzysz i słuchasz, tym więcej rozumiesz. W tej szkole jest na wszystko czas - na poznanie, na bunt, na pokorę. To rzeczy niezbędne w późniejszej twórczości.

 

 

Komentarze (0)Add Comment

Napisz Komentarz

busy
 
SEO by Artio