Wczytywanie strony... Proszę czekać...
Home arrow Kultura arrow Muzyka arrow Budy? w ?odzi Kaliskiej
Budy? w ?odzi Kaliskiej Drukuj Wyślij znajomemu
Redaktor: Wioleta Sekulska   
16.01.2008.
Digg!

Del.icio.us!

Technorati!

Wykop

Gwar

Nowy rok w Łodzi Kaliskiej rozpoczął się od strony muzycznej zachęcająco. W czwartek 10 stycznia swój solowy projekt przedstawił łódzkiej publiczności Jacek Szymkiewicz „Budyń” – wokalista i gitarzysta Pogodno. Jego poczynaniom towarzyszyli Darek Sprawka: tuba, puzon  oraz Ola Rzepka: perkusja, organy elektronowe, członkowie zespołu o zawadiacko brzmiącej nazwie "Sprawcy Rzepaku". 

Budyń wystąpił z materiałem promującym nową, drugą solową płytę „Baset”, która niebawem (w lutym) trafi na półki sklepów muzycznych. Muzycy wykonywali również utwory z pierwszego, autorskiego krążka Szymkiewicza, pt.: Kilof.

fot. Wioleta Sekulska
fot. Wioleta Sekulska
Impreza od początku wydała mi się podejrzana. Koncert promowany był plakatem, na którym widniała wielkimi literami nazwa POGODNO. Dla mniej zorientowanych albo bardziej roztrzepanych informacje precyzujące wykonawców mogły umknąć. Pomysł nie wypalił. Fani Pogodno nie poprawili frekwencji. Słuchaczy było niewielu, pewnie dlatego, ponieważ dokonania Budynia, jak sam wspomina w wywiadach, niesatysfakcjonowały kolegów z zespołu.

Twórczość solowa  Budynia nie dorównuje dokonaniom szczecińskiego zespołu, chociaż momentami bardzo przypomina kawałki Pogodno. To połączenie muzyki elektrycznej, elementów rocka alternatywnego, rock'n'rolla, hip hopu, a nawet r'n'b. Utwory wykonywane na koncercie sprawiały wrażenie niedopracowanych, banalnych, niekompletnych. Muzycy „czuli bluesa”, osobno z pewnością potrafią wiele, ale sposób wykonania nie satysfakcjonował. Nie było przestrzeni w wykonywanych utworach. Płaska, prosta i ostro brzmiąca – punkowa perkusja, brudne gitarowe granie, słabe nagłośnienie wokalu, absurdalne dodatki (niesłyszalne skrzypce, śmieszne dzwonki) to z pewnością minusy tego spektaklu. Najciekawsze, a zarazem intrygujące, były teksty lidera formacji oraz tubista. Szymkiewicz przekazuje słuchaczom własny sposób postrzegania świata. Za pomocą prostych, powtarzających się słów i wyrażeń opisuje codzienność oraz relacje łączące ludzi (szczególnie skupia się na relacjach damsko-męskich). Motywy wykonywane przez tubistę miały charakter akompaniamentu. Instrumentalista (muzyk) grał proste, powtarzające się motywy,  odpowiadające charakterowi tekstów Budynia. Kolorystyka tuby wprowadzała ciekawy klimat do całego wydarzenia.

Nieprzypadkowo występ Budynia nazwałam spektaklem. Wokalista niewątpliwie ma zapędy wodzirejsko-aktorskie. Podczas koncertu lider grupy nieustannie dialogował z publicznością, próbował zachęcić ją do współpracy wokalnej, przytaczał ciekawostki związane z powstaniem poszczególnych utworów, wyśmiewał się z polskiego „światka show-bisnesu”.

Po spektaklu, lekko nieusatysfakcjonowana, weszłam na stronę internetową promującą nową płytę Budynia. Tam bardzo miło zaskoczyły mnie studyjne nagrania artysty. Polecam http://www.myspace.com/budynsolo

  Przedyskutuj ten artykuł na forum.   Przeczytaj:(0) postów na forum
 

Komentarze (0)Add Comment

Napisz Komentarz
mniejsze | większe

busy
 

reklama google

reklama google