Wczytywanie strony... Proszę czekać...
Home arrow Prasówka arrow ?ód? bohaterk? krymina?u
?ód? bohaterk? krymina?u Drukuj Wyślij znajomemu
07.04.2008.
Digg!

Del.icio.us!

Technorati!

Wykop

Gwar

Pisarka Grażyna Bąkiewicz pisze sensacyjną książkę, której akcja dzieje się w Łodzi. Już po pierwszych przeciekach widać, że będzie hit.

Chciałam napisać poczytną powieść o Łodzi. Takie książki ma Kraków, Warszawa, Wrocław, Gdańsk. A nasze miasto nie - opowiada Grażyna Bąkiewicz. - Założyłam, że historycznemu tłu i obrazkom z dawnej Łodzi musi towarzyszyć atrakcyjna historia. Najlepiej sensacyjna.

Na taką historię pisarka natknęła się podczas wertowania starych książek, czasopism i gazet. To tajemnica morderstwa, do którego doszło w latach 20. ubiegłego wieku. 

Tajemnica procesu

To był chyba rok dwudziesty trzeci lub dwudziesty czwarty. W parku Źródliska doszło do strzelaniny. Młody dwudziestojednoletni człowiek zabija z pistoletu rówieśnika - opowiada pisarka. - Zabójca od razu oddaje się w ręce policji. Twierdzi, że zabił konfidenta, który donosił na ludzi z politycznego komunistycznego podziemia.

W tamtych czasach to mocno komplikowało jego sytuację. Wprawdzie donosiciele nie byli wtedy akceptowani przez społeczeństwo, ale za to państwo traktowało ich jako swoich urzędników. A zabicie urzędnika państwowego było karane śmiercią.

Tylko że zasada ta odnosiła się do ludzi, którzy skończyli dwadzieścia trzy lata. Ofiara była młodsza, więc sprawca mógł być sądzony za zwykłe morderstwo i spodziewać się łagodniejszej kary - opowiada Grażyna Bąkiewicz. - Jednak w tym wypadku władze, zarówno łódzkie jak i państwowe, tak naciskały, że chłopak był sądzony za zabicie konfidenta. Jego obrońcy dwoili się i troili, by zarzut dotyczył zwykłego zabójstwa. Nic nie wskórali.

Proces był błyskawiczny. Trwał zaledwie trzy dni i skończył się karą śmierci. Nie było odwołania. Nawet do prezydenta państwa poszła prośba o skierowanie sprawy na właściwe tory. To również nie pomogło. Chłopak zaraz po wyroku został zawieziony do lasów pod Łodzią i rozstrzelany.

To mnie zaintrygowało. Na tej kanwie buduję historię w mojej książce. Na razie zdradzę, że głównym bohaterem jest kobieta, która prowadzi prywatne dochodzenie. To bardzo prawdopodobne. Nawet ja byłam zdziwiona, jak wiele kobiet w latach dwudziestych pełniło w Łodzi ważne społecznie funkcje.

Łódź była potęgą

Drugim bohaterem powieści będzie Łódź. Pojawią się tam postaci historyczne związane z miastem.

Będzie też sporo obrazków z Łodzi tamtego okresu. Chcę, by czytelnicy z kart książki dowiedzieli się, jak wyglądała Łódź, jak była potężna - opowiada Grażyna Bąkiewicz. - Niech o potędze miasta świadczy jeden fakt. Gdy Niemcy podczas pierwszej wojny światowej wywieźli część maszyn z łódzkich fabryk, po oszacowaniu strat okazało się, że ten majątek stanowił równowartość budżetu całego państwa w latach trzydziestych.

Książka ukaże się jesienią nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka. Jeśli odniesienie sukces, ma spore szanse stać się początkiem serii zbudowanej wokół głównej bohaterki.

Mam już kolejną tajemniczą łódzką historię - zdradza Grażyna Bąkiewicz. - W latach trzydziestych doszło do serii morderstw; ginęli wpływowi zamożni łodzianie: dyrektorzy fabryk, elektrowni. Zagadka tych morderstw do dziś jest niewyjaśniona. 

Komentarze (0)Add Comment

Napisz Komentarz
mniejsze | większe

busy
 

BLOGI O ?ODZI