Wczytywanie strony... Proszę czekać...
Home arrow Prasówka arrow 12 ofiar MPK!
12 ofiar MPK! Drukuj Wyślij znajomemu
09.01.2008.
Digg!

Del.icio.us!

Technorati!

Wykop

Gwar

Aż 12 osób zostało wczoraj rannych, a kilkanaście poturbowanych w zderzeniu dwóch mijających się tramwajów linii "11" na skrzyżowaniu ulic Żeromskiego i Kopernika.

Było kilka minut po godzinie 13, gdy oba pojazdy ruszyły z przystanków i zaczęły skręcać - jeden w prawo z Żeromskiego w Kopernika, drugi w lewo z Kopernika w Żeromskiego. Kiedy pierwszy wagon tramwaju skręcającego w prawo minął zwrotnicę, ta przestawiła się i drugi wagon pojechał w lewo, po czym wypadł z szyn i z impetem uderzył w pierwszy wagon jadącej z przeciwka "11".

- Jak poczułam, iż zamiast w prawo jedziemy w lewo, pomyślałam, że wsiadłam do niewłaściwego tramwaju - mówi Sylwia Jasińska, ranna w wypadku. - Po chwili nastąpiło silne uderzenie. Tramwajem szarpnęło, a ja uderzyłam głową w poręcz.

- Trzymałam się, bo przecież byliśmy na zakręcie, ale siła uderzenia była tak duża, że upadłam twarzą na podłogę, ktoś wpadł jeszcze na mnie - relacjonuje Monika Wiśniewska, która jechała w staranowanym tramwaju.

Motorniczy składu, którego wagon wypadł z szyn, był w szoku. Zapłakanego i roztrzęsionego mężczyznę musieli prowadzić policjanci, bo sam nie był w stanie iść.

- Przecież wolno jechałem, dopiero co ruszyłem z przystanku... - łkał.

- Proszę się nie martwić, będę świadczyć za panem - pocieszała motorniczego Stanisława Strzelczyk, sama poszkodowana w wypadku.

Najbardziej ucierpiał mężczyzna, którego przygniotła metalowa szafa sterownicza. Strażacy przez ponad pół godziny wydobywali go z rozbitego wagonu za pomocą specjalistycznego sprzętu. Pozostali pasażerowie z ranami ciętymi twarzy i głowy oraz urazami nóg i rąk trafili do szpitali im. WAM, Kopernika i Pirogowa. Kilka lżej rannych osób odmówiło hospitalizacji. Im lekarze udzielili pomocy na miejscu.

Co się stało, że pierwszy wagon skręcił prawidłowo, a drugi - zamiast w prawo - pojechał w lewo?

- Przyczyną wypadku było samoczynne przestawienie się zwrotnicy, która jest sterowana falami podczerwieni - mówi Marcin Małek z łódzkiego MPK. - Dlaczego pod przejeżdżającym tramwajem przestawiła się zwrotnica, tego na razie nie wiemy. Zostanie powołana komisja, która to wyjaśni. Nie wykluczamy, że ktoś za pomocą urządzenia na podczerwień celowo bądź nieświadomie ją przestawił. Do podobnej sytuacji doszło w ubiegłym miesiącu na skrzyżowaniu al. Mickiewicza i al. Kościuszki. Tam również tramwaj się wykoleił, ale na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. Sprawą zajęła się policja.

Motorniczowie z innych tramwajów podkreślają, że przepisy nie pozwalają im mijać się na zakrętach, gdy na skrzyżowaniu są zdalnie sterowane zwrotnice - a właśnie w takich okolicznościach doszło do wczorajszego wypadku. Jeden pojazd powinien najpierw zjechać ze skrzyżowania i dopiero wtedy może wjechać ten jadący z przeciwka.

- Ale na tym (choć nie tylko) skrzyżowaniu tego przepisu nie da się respektować - mówią zdenerwowani. - Światła są na tyle krótkie, że jak nie przejedziemy jednocześnie, to któryś z tramwajów będzie musiał albo wjechać na skrzyżowanie przy czerwonym świetle, albo stać. A rozkładów jazdy musimy przecież pilnować, bo w przeciwnym razie przełożeni wyciągają surowe konsekwencje. Zresztą proszę popatrzeć na tory. Są popękane i krzywe. Tramwaje też pozostawiają wiele do życzenia. Ale czy kogoś z władz naszej firmy to interesuje? Raczej nie...

Komentarze (0)Add Comment

Napisz Komentarz
mniejsze | większe

busy
 

BLOGI O ?ODZI