Wczytywanie strony... Proszę czekać...
Home arrow Prasówka arrow Szpitale bez lekarzy
Szpitale bez lekarzy Drukuj Wyślij znajomemu
29.12.2007.
Digg!

Del.icio.us!

Technorati!

Wykop

Gwar

Nie będzie podwyżek, nie będzie miał kto leczyć pacjentów – ostrzegali lekarze. Nie żartowali I teraz kilka szpitali znalazło się pod ścianą. Najtrudniejsza sytuacja jest w popularnej „Kochanówce”. Od wczoraj szpital psychiatryczny wstrzymał przyjęcia. Teraz dyrektor zastanawia się, czy trzeba będzie ewakuować pacjentów.


 

To możliwe, bo lekarze i pielęgniarki chcą strajkować – mówi Zbigniew Łucki, szef szpitala.

Ze zorganizowaniem strajku nie będą mieli problemu. Wszystkie formalności mają załatwione od dawna. Po ostatnich protestach zawiesili swoją akcję. Teraz wystarczy ją tylko odwiesić. Dlaczego chcą to zrobić?

Dyr. Łucki: – Zażądali podwyżek. Pielęgniarki – 1000 zł do pensji zasadniczej. Alekarze około 25 zł za godzinę pracy. Odpowiedziałem, że dam 566 zł lekarzom i340 pielęgniarkom. Nie zgodzili się. Musiałem powiadomić wojewodę, że personel grozi mi odejściem od łóżek. Przygotowuję też plany awaryjne. Zastanawiam się, jak wrazie kryzysu połączyć oddziały, by pacjenci nie zostali bez opieki.

Podobny problem ma dyrektor szpitala wŁowiczu. Tamtejsi lekarze domagają się podwyżek. Podkreślają, że muszą być „istotne”. Dyrektora na nie nie stać, więc medycy odmawiają dyżurowania. Mogą, bo od 1 stycznia wchodzą nowe przepisy opracy lekarzy. Co wtakim razie będzie z pacjentami i szpitalem?

Na razie pracujemy – odpowiada dr Tomasz Zaborowski ze związku zawodowego lekarzy. – Ale tylko po 7 godz. 35 min dziennie. Na noc mają zostawać ordynatorzy.

Kolejny szpital wpodbramkowej sytuacji jest w Sieradzu. Zplacówki chce odejść 47 specjalistów. Kilka miesięcy temu złożyli wypowiedzenia. Jeśli nie dostaną podwyżki, żegnają się ze szpitalem od 1 lutego. Sparaliżowane zostaną m.in. chirurgia, ortopedia, kardiologia.

I tak mogło być gorzej – pociesza się dyrektor Dariusz Kałdoński. Bo jeszcze parę dni temu zastanawiał się, jak zapobiec zamknięciu chirurgii. Oddziałowi groziła likwidacja, bo większość lekarzy postanowiła poszukać lepiej płatnej pracy.

W ostatniej chwili dogadaliśmy się – cieszy się Kałdoński. – Dałem podwyżkę i lekarze zgodzili się popracować jeszcze cztery miesiące. Jak wiosną nic nowego im nie zaproponuję, znów będzie problem.

Wyliczankę można by kontynuować. W wielu innych szpitalach nikt nie wie, co będzie po Nowym Roku.

Podlega nam 15 placówek, porozumienia z lekarzami są tylko wkilku – mówi Dorota Łuczyńska z urzędu marszałkowskiego.

W placówkach podlegających łódzkiemu magistratowi niby jest lepiej. Ale tylko w połowie wiadomo, jak będzie wyglądała praca do końca stycznia.

 

 

Komentarze (0)Add Comment

Napisz Komentarz
mniejsze | większe

busy
 

BLOGI O ?ODZI